Skip to main content
Wspinaczka po drabinie Kotoru przed wschodem słońca — 1350 stopni wartych każdego

Wspinaczka po drabinie Kotoru przed wschodem słońca — 1350 stopni wartych każdego

Alarm dzwoni o 4:45 rano

Pokój jest ciemny i stare miasto jest ciche — naprawdę ciche, taki rodzaj ciszy, który istnieje tylko między 2:00 a 5:00 w miejscu, które jest ruchliwe za dnia. Ubieram się warstwowo, napełniam butelkę z wodą i wyślizguję z apartamentu w zaułek, który wchłonął 700 lat kroków. Moje własne brzmią zbyt głośno.

Wspinaczka zaczyna się przy północnym końcu Starego Miasta Kotoru, przez bramę obok Kościoła Naszej Pani z Lekarstwa. Jest tabliczka z godzinami otwarcia — mury oficjalnie otwierają się o 8:00 w poza sezonem, wcześniej latem — ale w kwietniu, w ciemności, brama jest odblokowana. Dowiaduję się później, że to celowe: opiekun otwiera ją dla wspinaczy wschodu słońca. Jest skrzynka honorowa na cenę biletu (8 EUR). Zostawiam banknot.

Pierwsze sto stopni jest łatwe. Ścieżka jest dobrze utrzymana, kamienie dopasowane w XIV i XV wieku przez weneckich murarzy, którzy rozumieli, że fortyfikacja jest tylko tak dobra jak jej dojście. Mury są tu do wysokości piersi po obu stronach, a miasto poniżej to geometria terakotowych dachów i ciemnych zaułków, kościelne wieże oświetlone od dołu ulicznymi latarniami.

Fortyfikacje jako architektura

Mury Kotoru rozciągają się łącznie przez mniej więcej 4,5 kilometra, obejmując wieże, baszty i twierdzę San Giovanni na szczycie. Były budowane etapami — fundamenty bizantyjskie, budowa wenecka, późniejsze szkody osmańskiego oblężenia naprawiane przez kogokolwiek, kto kontrolował miasto w danym momencie — i różnorodność w kamieniu i technice mularskiej jest widoczna, jeśli uważnie się patrzy. Niektóre odcinki mają głęboko różowy wapień. Inne są bladoszare, niemal białe, a spoiny między blokami są wystarczająco szerokie, by sugerować pośpieszną budowę podczas oblężenia.

Około kroku 300 ścieżka zwęża się i mur opada po lewej stronie, odkrywając pierwsze prawdziwe widoki w dół ku zatoce. Woda jest nadal ciemna — przed świtem, taki rodzaj ciemności, który jest raczej fakturą niż kolorem — ale światła wiosek na dalekim brzegu precyzyjnie śledzą kontur wewnętrznej zatoki. Perast jest widoczny jako skupisko ciepłego światła. Ponad nim czarna masa gór.

Zatrzymuję się tu dłużej niż zamierzałem. Bezruch jest niesamowity. Gdzieś poniżej pies zaczyna i przestaje szczekać. Miasto oddycha.

Środkowy odcinek

Kroki od 400 do 900 to miejsce, gdzie wspinaczka staje się naprawdę wymagająca. Kąt się zwiększa. Ścieżka jest nadal wyłożona kamieniami, ale węższa, i w miejscach mur fortyfikacyjny częściowo się zawalił, tworząc pole gruzów wymagające pewnego wybierania kroków. W mokrą pogodę ten odcinek byłby zdradliwy — wapień poleruje się do niemal beztarciowej powierzchni. W kwietniu, po suchym tygodniu, jest w porządku.

W murach na różnych wysokościach są dwa małe kościoły — Santa Maria Remedy i starsza budowla, której dedykacja zaginęła. Obydwa są zamknięte, ale małe dziedzińce przed nimi służą jako naturalne punkty odpoczynku, a z każdego widok zmienia się znacząco w miarę wspinania. Stare Miasto poniżej zaczyna odsłaniać swój plan — siatka głównych ulic, otwarty plac przed katedrą, ciemna wstęga kanału.

Mniej więcej przy kroku 700 niebo zaczyna jaśnieć na wschodzie. Jestem mniej więcej dwie trzecie drogi w górę, stojąc na odcinku muru, który wystaje w zewnątrz, tworząc basztę. Masyw Lovćen, wznoszący się za Kotorem do prawie 1750 metrów, łapie pierwszy kolor przed wszystkim innym: linia łososiowego różu na szczycie, która utrzymuje się przez może cztery minuty, zanim cały grzbiet zapłonie.

Byłem na punktach widokowych wschodu słońca na czterech kontynentach. Nie przesadzam, gdy mówię, że następne dwadzieścia minut należy do najbardziej wizualnie niezwykłych, które spędziłem na zewnątrz.

San Giovanni o świcie

Twierdza na szczycie — Zamek Świętego Jana, czyli Tvrđava Sveti Ivan — jest ruiną, jej wewnętrzne przestrzenie otwarte na niebo, jej mury nienaruszone, ale bez dachu. W swoich najlepszych dniach był to kompletny system obronny, mieszczący garnizon zdolny bronić miasto przed każdym atakiem, który osiągnął tę wysokość. Mury są wystarczająco grube, by po nich chodzić, i robię to, idąc wzdłuż południowej ściany twierdzy do punktu, gdzie cała zatoka jest widoczna w jednym zamaszystym spojrzeniu.

Słońce przebiło się przez grzbiet. Zatoka jest teraz intensywnie niebieskozielona, oświetlona ze wschodu, a półwysep Lustica za Tivatem jarzy się pomarańczowo wzdłuż dalekiego brzegu. Wycieczkowce — dwa, zakotwiczone na zewnętrznej zatoce przy Tivacie — łapią światło i odbijają je z powrotem. Stare Miasto Kotoru bezpośrednio poniżej to doskonała miniatura, jego ulice rozłożone jak gra planszowa, plac katedralny już łapiący bezpośrednie światło, gdy otaczające zaułki pozostają w cieniu.

Spędzam tu godzinę. Przyjeżdżają dwie inne pary — obydwie wyraźnie też ranni wstający, którzy to zaplanowali — i kiwamy sobie głowami w sposób, w jaki ludzie dzielący wczesny ranek gdzieś wyjątkowym zwykle to robią. Nie ma za wiele do powiedzenia. Widok mówi.

Praktyczne szczegóły wspinaczki

Kiedy iść: Od kwietnia do października na wschód słońca. W sezonie pobocznym (kwiecień, maj, wrzesień, październik), światło przybywa między 5:45 a 6:30. Lato (czerwiec–sierpień) oznacza bardzo wczesne alarmy, ale też najdłuższe okna złotej godziny. Zima jest możliwa w pogodne dni, ale mury mogą być oblodzone.

Co nosić: Warstwy. Stare Miasto może być ciepłe wieczorami, ale twierdza leży kilkaset metrów nad poziomem morza i jest wystawiona na wiatr. Lekka wiatrowka jest niezbędna. Właściwe obuwie jest bezwzględnie konieczne — buty na skórzanej podeszwie lub klapki na tym polerowanym wapieniu to zły pomysł.

Woda: Weź co najmniej jeden litr. Nigdzie nie można kupić wody podczas wspinaczki. Podróż w obie strony zajmuje 90 minut do dwóch godzin w zależności od tempa.

Bilety: Mury są biletowane w oficjalnych godzinach. Bardzo wczesnym rankiem działa system skrzynki honorowej. Aktualna cena to około 8 EUR na osobę.

Samotnie vs z przewodnikiem: Dla samych murów wolę iść samotnie — doświadczenie jest introspekcyjne, medytacyjne. Jeśli chcesz zrozumieć historię fortyfikacji i miasta poniżej, dołącz do małogrupowej wycieczki pieszej po Kotorze pierwszego dnia, a następnie rób mury samodzielnie o wschodzie słońca. Historia nałoży się na to, co widzisz.

Alternatywa kolejki linowej: Kolejka linowa Kotoru teraz działa ze Starego Miasta do podnóży Lovćen, oferując widoki na zatokę bez wspinaczki po schodach. Jest spektakularna na swój własny sposób. Ale to nie jest to samo, co zasłużenie widoku na piechotę.

Zjazd

Schodzenie jest szybsze, ale trudniejsze dla kolan. Schody są wystarczająco strome, że nie można po prostu schronić się w dół — wybierasz posadzkę, używając muru do równowagi na węższych odcinkach. Daj sobie co najmniej czterdzieści pięć minut.

Do czasu, gdy docie­ram do bramy, Stare Miasto budzi się. Piekarnia przy placu jest otwarta — czuję chleb z zaułka. Ciężarówka dostawcza próbuje, z ograniczonym sukcesem, nawigować przez ulicę, która nie była zaprojektowana dla pojazdów motorowych. Koty, które pomnożyły się przez noc, jak zawsze wydają się w Starym Mieście Kotoru, są ułożone w swoich zwykłych pozycjach na każdej ciepłej kamiennej powierzchni.

Jem śniadanie przy stole przy południowej bramie, obserwując, jak pasażerowie wycieczkowców zaczynają wpadać z portu. Są weseli i zorganizowani i noszą dobre aparaty. Zobaczą Kotor pięknie i sprawnie. Ale nie zobaczą go tak, jak ja właśnie zobaczyłem: z 280 metrów w górze, w pierwszym świetle, z zatoką rozłożoną poniżej i nic się nie poruszającego poza zmieniającym się kolorem wody.

Dla pełniejszej eksploracji zatoki od strony wody, rozważ rezerwację wycieczki łódką do Błękitnej Groty i Gospa od Škrpjela — kontrast między wysokim widokiem lotniczym z murów a perspektywą na poziomie wody jest jednym z wielkich doświadczeń Kotoru. A jeśli planujesz więcej czasu w górach, nasz przewodnik po wędrówkach Durmitor obejmuje zupełnie inne tereny czarnogórskiego wnętrza.

Dlaczego mury powinny być pierwszą rzeczą, którą robisz w Kotorze

Każdy plan na Zatokę Kotoru umieszcza mury gdzieś. Uczciwa rada jest taka, by umieścić je na pierwszym miejscu — nie jako ćwiczenie odhaczania, ale dlatego, że widok z San Giovanni przekształca wszystko, co widzisz potem na poziomie gruntu. Gdy stanąłeś nad miastem i zrozumiałeś jego geografię — relację między murami a klifem, sposób, w jaki zaułki są rozłożone poniżej, pozycję zatoki względem zwężenia Verige — późniejszy spacer przez Stare Miasto ma inną jakość. Poruszasz się przez krajobraz, który już zrozumiałeś z góry.

Mury miejskie są też, jeśli robisz je o wschodzie słońca, miejscem, gdzie rozumiesz, dlaczego Kotor był nieprzerwanie zamieszkały przez dwa tysiąclecia. Miejsce nie ma sensu, dopóki nie byłeś na jego wysokości: twierdza kontroluje całą zatokę, miasto poniżej jest chronione z trzech stron przez góry i z czwartej przez wodę, a mury miejskie są po prostu logicznym wyrazem naturalnej obronności miejsca. Z San Giovanni o świcie, całość jest oczywista w sposób, którego książka historyczna nie może do końca osiągnąć.

Wróć na dół. Wypij kawę. Potem pozwól, by reszta Kotoru się wydarzyła. Dzień będzie inny za sprawą tego, że zaczął się w ten sposób — a plan pierwszej wizyty przez 7 dni, który polecamy pierwszorazowym odwiedzającym, jest zbudowany dokładnie wokół tego rodzaju poranku, gdy najlepsze doświadczenie jest dostępne dla tych, którzy nastawiają alarm.